BIULETYN INFORMACYJNY
OSÓB NIEPEŁNOSPRAWNYCH

Zapisz się na newsletter

6 Styczeń 2015

Gdy zawodzi zmysł wzroku, pojawia się na jego miejscu inny, zmysł wyobraźni

Edwin Tarka.

  Urodziłem się niewidomy, no prawie, bo mam poczucie światła, cieni, konturów, czasem kolorów. Studiuję na KUL-u, jednocześnie ucząc się w szkole muzycznej. Interesuję się muzyką, informatyką, filmem, teatrem i oczywiście radiem. Jednak wszystko się kręci wokół muzyki. Tak Edwin Tarka, dwudziestotrzylatek mówi o sobie i o swojej pasji muzycznej.Jak wyglądał dostęp do pomocy naukowych, których osoby z problemem wzroku potrzebują? Jak sobie radziłeś w codziennym funkcjonowaniu?

Przez 10 lat chodziłem do szkoły dla niewidomych, w Laskach pod Warszawą. Tam wszystko jest dostosowane do potrzeb osoby niewidomej. W liceum pracowałem przeważnie na materiałach elektronicznych. Sam sobie skanowałem podręczniki, pisałem notatki na notatniku „Braille sense”, a takie przedmioty jak matmę, czy język angielski, dodatkowo ogarniałem indywidualnie z nauczycielką. Nie wszystko było przystosowane do moich potrzeb, ale dużym ułatwieniem było to, że szkołę miałem 100 metrów od domu.

 Szkoła tak blisko twojego domu – przypadek?

To zbieg okoliczności, że tak blisko mieszkałem od szkoły. Rok przed moim przyjściem do liceum przenieśli ją właśnie na moją ulicę.

To duże ułatwienie. Jak wyglądała dostępność w miejscach publicznych, np. w urzędach?

Wszędzie miałem blisko, pod ręką był lekarz, bank i sklepy. W kwestii spraw urzędowych musiałem z rodzicami załatwiać. Jedynie problemy wynikały z podpisem. Ja stawiam raczej średniej jakości podpis na dokumentach i czasami były z tym różne problemy, ale generalnie przystępne miasto dla mnie.

Interesujesz się teatrem i filmem. Czy możesz w pełni korzystać z nich? Czy zawsze jest dostępna audiodeskrypcja albo inna pomoc?

Audiodeskrypcja w Polsce nie jest jeszcze bardzo rozwinięta. Jednak coraz więcej wydań filmów pojawia się z tą formą audio. Jest to wielkie ułatwienie dla niewidomych, chociaż ja uwielbiam oglądać filmy z drugą osobą, która zawsze podpowie, co aktualnie dzieje się na ekranie. Moje zainteresowania teatrem, to przede wszystkim musical i operetka, tak więc również formy zdecydowanie dźwiękowe, muzyczne. Często jednak pomagam sobie streszczeniami libretta, albo po prostu inna osoba jest moimi oczami w danym momencie.

Kiedy rozmawiasz przez FB, e-mail, jak wygląda z Twojej strony pisanie?

Od strony technologicznej, korzystam z czytników ekranu. Są to programy, które przez syntezator ludzkiej mowy odczytują wszystko, co aktualnie znajduje się na ekranie komputera. Tak więc w głośnikach słyszę teksty wiadomości, komunikaty programów i inne przydatne mi rzeczy. Dobrze skonfigurowany czytnik ekranu, pozwala na swobodne przeglądanie Internetu, pisanie, czytanie, obróbkę dźwięku, nagrywanie płyt, granie w gry komputerowe i wiele innych wygód, do których komputer jest niezbędny.

Czy jako osoba, która nie widzi, masz wyostrzony słuch? Możesz opowiedzieć, jak to jest z odbieraniem dźwięków otaczającego nas świata i dźwięków muzyki?

Każdy z nas ma komplet zmysłów. W moim przypadku, gdy zawodzi zmysł wzroku, pojawia się na jego miejscu inny, zmysł wyobraźni. W połączeniu z całą resztą, tworzą naprawdę zgraną ekipę. Tak więc to co słyszę, a nasłuchuję ostro i konkretnie, bo w uszach poniekąd mam narząd wzroku, przekazuję mojej wyobraźni, a ona kształtuje cały obraz. Takim sposobem postrzegam świat, przyrodę, ludzi, w całkiem sprytny sposób potrafię rozpoznać, kto jaki ma charakter. Podobnie jest z muzyką. Słuchając, lubię pogrążać się w rozmyślaniach, medytować, planować kolejne dni i wszystko, co mam do zrobienia.

 Kiedy oddajesz się swojemu hobby świat przestaje istnieć, jest tylko muzyka, komponowanie i układanie tekstu. Jest to czasem ucieczka od codziennych problemów? Bywa, że nawet muzyka nie pomaga?

Muzyka jest lekarstwem na większość moich problemów. Oczywiście są rzeczy, które same się nie zrobią, ale jestem w pewien sposób uzależniony od śpiewania, grania i słuchania muzyki.

Jaki był pierwszy bodziec w kierunku tworzenia muzyki?

Pierwszą moją wielką motywacją do tworzenia był zakup porządnego keyboardu. Siedem lat temu kupiłem instrument, na którym rozpoczynałem przygodę z aranżacjami, komponowaniem własnych utworów i nagrywaniem wszystkiego w jedną całość. Takim sposobem nagrałem dwie płyty, o tytułach: „Pierwsza i ostatnia” 2007, „Co mi w duszy gra” 2008. W tym samym okresie, próbowałem sił w rapowaniu. Najbardziej zajmujące było śpiewanie bez wcześniejszego pisania tekstu, czyli po prostu Free style. Po osiemnastce chęci na rap zmalały, do dzisiaj sobie lubię po freestylować, ale wtedy już chodził mi po głowie musical i to w kierunku tego gatunku zacząłem na poważnie kroczyć. Swoją pierwszą płytę studyjną, „Przemianę” nagrałem w październiku 2010 roku. Nagranie potraktowałem naprawdę serio, to była praca z porządnym sprzętem i profesjonalnym realizatorem dźwięku. Materiał na płytkę przyszedł poniekąd sam. Dużo ćwiczyłem musicalowy repertuar i uzbierała się na tyle długa lista utworów, że postanowiłem nagrać taką komplikację

 Wydałeś już trzy płyty- w tym jedną studyjną. Czy możemy się spodziewać kolejnej?

Tak. Myślę nad nagraniem kolejnej płyty, najprawdopodobniej będzie ona zawierała materiał z mojego najnowszego programu koncertowego „Prosto z serca”. Będzie na pewno bardzo retro, pojawią się utwory Sinatry, zespołu Wawele, czy Julio Iglesiasa.

Co jest pierwsze w Twoim przypadku: słowa, czy melodia?

I tekst, i melodia są bardzo ważne. Natomiast ja osobiście, wolę pisać tekst do muzyki, ale pracuję poniekąd symultanicznie. Siadam do instrumentu, wymyślam jakąś melodię, ale jednocześnie zastanawiam się jak ją poprowadzić, żeby fajnie się to śpiewało, myślę również nad tekstem.

Myślisz o pokazaniu się szerszej publiczności?:) Uczestnicząc na przykład w muzycznym talent – show?

Nie ciągnie mnie, szczerze, w stronę telewizyjnych talent – show. Jednak nie ukrywam, że dobra promocja nie jest zła. Tak więc nie zaprzestanę koncertować, mam nadzieję na więcej występów, na nowy repertuar, również własny. Chciałbym dać publiczności mnóstwo energii, emocji i refleksji z głębi mojej duszy. A to wszystko w muzycznej oprawie.

Ostatni koncert, na którym grałeś?

Ostatnio grałem wraz z naszym zespołem Shape – Shifte, 25 stycznia w klubie Kwadrat w Lublinie. Solowe koncerty dałem w październiku i w listopadzie.

Edwin Tarka z zespołem

 Gdzie i kiedy będziemy Cię mogli usłyszeć teraz?

Na razie nie mam w planach solowego koncertu. Natomiast z zespołem gramy w piątek 7 lutego w klubie Riders w Lublinie, na przeglądzie młodych kapel. Godzina 20, wstęp za free.

Jak się zaczęła przygoda z Shape Shifte?

W marcu 2012, koledzy z kulturoznawstwa przygotowywali się do majowych Juwenaliów. W ramach Kulturaliów na KUL-u, mieli zorganizować jakieś kulturalne wydarzenie. Patryk, basista w zespole, wpadł na pomysł ogarnięcia bluesowego show i zaproszenia zespołu Sławka Wierzcholskiego, Nocna zmiana bluesa. W ramach takiego Jam Session miał wystąpić studencki zespół. Od końca marca 2012 gramy w składzie: gitara – Przemek, bas – Patryk, Edwin, czyli ja – klawisz, Sylwek – perkusja i Paweł – śpiew. W pierwszym składzie był również wokalista Marian, który potem opuścił kapelę, ale śpiewa z nami na koncertach. Zespół zagrał na wspomnianych Kulturaliach, ale zdecydowaliśmy się grać ze sobą dalej i gramy do dzisiaj. Z początku problem mieliśmy z nazwą, ostatecznie, ze względu na różnorodność gatunków, jakie gramy, zostaliśmy Zmiennokształtnymi, czyli Shape Shifter.

Umiesz grać jeszcze na innych instrumentach?

Na klawiszowych, w sensie fortepian, keyboard, syntezator. W zespole gram na keyboardzie, bo taki klawisz ogólnie posiadam. Ale gdybyśmy grali akustycznie grałbym na fortepianie.

Fortepian jest twoim ulubionym?

Ulubionym jest śpiew, bo głos to też instrument. Śpiewam klasycznie, jestem barytonem. Lubię musicale, operetki, ale nie stronię również od rozrywki, rocka, metalu, bluesa i ballad. Najchętniej sięgam po stare piosenki (Frank Sinatra, Paul Anka, Elvis Presley) ale również po musical i klasykę.

Czy z którymś z nich chciałbyś nagrać płytę?

Szansa nadal jest na nagranie z panem Paulem, bo jeszcze żyje.

Kto jest Twoim autorytetem, którego byś zapytał o poradę?

O poradę pewnie spytałbym kogoś śpiewającego musicalową i klasyczną muzykę, choćby Andreę Bocellego.

Jaki gatunek muzyczny nie przemawia do Ciebie?

Nie mogę słuchać Disco Polo. Disco jako takie może być: Boney M, Tony Christie, Goombay, czy nawet nasz 2 plus 1.

 Jeśli nie disco polo (jest przecież narodowym gatunkiem muzycznym), to jaki gatunek wobec tego byś spopularyzował?

Próbowałbym z musicalem. A jeśli nie zdałoby to egzaminu, może propagowałbym rocka, new romantic, czy disco w stylu lat 70 i 80.

Musical, Twoja „nowo” odkryta miłość. Dopiero od niedawna zainteresowałeś się tym. Co się stało wtedy?

W 2009 roku pojechałem z klasą do Warszawy, do teatru Roma, na „Upiór w operze”. Zachwyciłem się tym wszystkim, że postanowiłem rozwijać to zainteresowanie. Rok później napisałem też swój musical. Temat był banalny. Musical o szkole, ale porównałem ją do sceny, na której uczniowie poniekąd odgrywają swoje role. Temat taki, bo robiłem to na pożegnanie klasy maturalnej, ja byłem wtedy w 2 klasie liceum. I grali ze mną koledzy i koleżanki z klasy.

Ciężką miałeś pracę, byłeś scenarzystą, reżyserem, aktorem. Ale ile satysfakcji na zakończenie. Zmotywowało to do przygotowania kolejnych musicali?

Póki co, nic nie powstało, pomysłów jest trochę, z czasem średnio i brakuje tego kopa właśnie, zastrzyku determinacji i weny.

Każdy pasjonat ma takie jedno marzenie – nagrać własną płytę. Płytę już wydałeś. Jakie jest obecne marzenie?

Moje największe muzyczne marzenie? Wyjechać do Wiednia. I w Wiedniu właśnie dać koncert. Chciałbym również zaśpiewać z Thomasem Borchertem, jednym z moich ulubionych musicalowych śpiewaków.

 

Dziękuję bardzo za rozmowę oraz życzę Ci mnóstwa sił w realizowaniu swoich marzeń.

 

Posłuchajcie Edwina w repertuarze musicalowym:
„Katedr świat” – Notre Dame de Paris

Audio clip: Adobe Flash Player (version 9 or above) is required to play this audio clip. Download the latest version here. You also need to have JavaScript enabled in your browser.


„Noc muzykę gra” – Upiór w operze

Audio clip: Adobe Flash Player (version 9 or above) is required to play this audio clip. Download the latest version here. You also need to have JavaScript enabled in your browser.

www.edwintarka.pl – oficjalna strona Edwina Tarki

Paulina Lewandowska

PRAWA

Copyright Ⓒ 2011 - 2016 LFOON-SW

Administrator 2011 - 2016 Mateusz Urbański