BIULETYN INFORMACYJNY
OSÓB NIEPEŁNOSPRAWNYCH

13 Grudzień 2019

Jan Kurowski – artysta wrażliwy na piękno otaczającej przyrody

Jan Kurowski – artysta plastyk, którego przygoda z twórczością rozpoczęła się jesienią 2000 roku, kiedy to powstała pracownia plastyczna w Domu Pomocy Społecznej im. Matki Teresy z Kalkuty w Lublinie. 

Początkowo Johhny był artystą nieśmiałym – gdy wykonał jakiś szkic czy rysunek, od razu go chował. Z czasem zaczął się „rozkręcać”: nie tylko pokazywał swoje prace najbliższej publiczności, ale rozwijał się pod względem technicznym – malował szerokimi pędzlami, nakładał grubo farbę i rozcierał ją na płótnie czy gruntowanych tekturach, szybko nauczył się kłaść plamy barwne.

Od zawsze Jan jest artystą wrażliwym na piękno otaczającej przyrody. Pierwszą jego malarską fascynacją stała się woda, zwłaszcza morze, nad którym często spędzał wakacje. Malował w oparciu o swoje wspomnienia i zdjęcia. Później morze trochę mu się znudziło, mimo iż prace były bardzo ciekawe, cieszyły się ogromnym zainteresowaniem, świetnie się sprzedawały na różnego rodzaju aukcjach charytatywnych, wystawiane były na wielu wystawach. Gdy Jan zaczął podróżować w góry, to one stały się obiektem zachwytu i zainteresowania. Janek tak już ma, że inspiruje go to, co widzi wokół. Któregoś razu po powrocie z rodzinnego domu jego zachwyt nad zimową przyrodą dał efekt w postaci cyklu obrazów ukazujących wieś Koronę – z której pochodzi – zasypaną śniegiem: dom Mamy, kościółek, jezioro, okoliczne pejzaże. Znawcom tematu nie trzeba tłumaczyć, jak trudną sztuką jest namalować zimę, Jan nie miał z tym problemu. Na swoje rodzime Pojezierze Łęczyńsko-Włodawskie wrócił wiosną; ślady tej podróży, swoim zwyczajem, uwiecznił na kolejnych obrazach.

W pewnym momencie Janowi znudziło się malowanie. Stwierdził definitywnie, że już tego robić nie będzie. Jednak artystyczny los upomniał się o Artystę: w trakcie warsztatów ze studentami, Jan sięgnął po kredki i zaczął coś na kawałku kartki rysować. Podchwycił to zainteresowanie Janusz Padziński, prowadzący pracownię plastyczną, i połączył z kolejną po przyrodzie miłością Janka – zwierzętami.  Dom rodzinny Kurowskich zawsze pełny był psów i kotów, w Janie odżyły wspomnienia i zaczął rysować zwierzęta. Stało się to początkiem nowej drogi artystycznej, dość trudnej, wszak niełatwo rysuje się postaci. Kompozycję Johnny miał w małym palcu, gorzej było z proporcjami, ale i tę umiejętność w końcu opanował. W tej nauce przydatne okazały się pocztówki z lat 80-tych, które Jan dostawał od swojego przyjaciela, Macieja. Zdjęcia zwierząt są jedynie inspiracją, na obrazach nie widać prostego odbicia rzeczywistości – Janowe pieski i kotki odwzorowują humory i nastroje Autora, są pełne emocji. W czasie jednej z wystaw w Galerii Edukator zestawiono gotowe prace z będącymi ich pierwowzorami widokówkami. Etap psów i kotów trwa do dziś. Obecnie Jan pracuje w wypracowanych schematach, kilku ulubionych ustawieniach zwierzęcych postaci, które według uznania modyfikuje.

Prace Jana Kurowskiego są bardzo charakterystyczne, pełne radości, ekspresji; opisują i utrwalają ważne dla niego przestrzenie, wspomnienia, dokumentują kolejne etapy życia. Artysta wypracował swój niepowtarzalny i rozpoznawalny styl. Jest bardzo aktywnym twórcą – bierze udział w wielu wystawach, warsztatach artystycznych, plenerach (m.in. na Wołyniu, na Roztoczu).

Ciekawe, co będzie kolejną pasją i myślą przewodnią drogi artystycznej Janka?

 

O Janie Kurowskim opowiadał Janusz Padziński, opowieści wysłuchała Anna Bieganowska-Skóra

Tekst: Anna Bieganowska-Skóra

Zdjęcia: Janusz Padziński

Copyright Ⓒ 2011 - 2018 LFOON-SW

%d bloggers like this: