BIULETYN INFORMACYJNY
OSÓB NIEPEŁNOSPRAWNYCH

Artykuły powrót
7 Maj 2013

O wyzwaniach stojących przed niesłyszącymi na rynku pracy

Właściwie o wyzwaniach czekających na otwartym rynku pracy, można pisać bez końca nie tylko stojącymi przed osobami niepełnosprawnymi, niedosłyszącymi, ale także również pełnosprawnymi. Rynek pracy nie jest ostatnimi czasy przyjazny osobom szukającym posady.

Ekonomicznie rzecz ujmując popyt przewyższa podaż, zatem pozycja kandydatów do pracy w tej grze negocjacyjnej jest znacznie słabsza, niż pozycja osób oferującym dane stanowiska. To oni dyktują warunki i stawiają wymagania. Wysokie wymagania. Rozmawiałem z kilkoma osobami niedosłyszącymi, będącym w sytuacji przed wejściem na rynek pracy, by lepiej zrozumieć tę problematykę.

Weźmy pod uwagę osoby porozumiewające się wyłącznie językiem migowym- bez odrobiny wyrozumiałości i cierpliwości ze strony potencjalnego pracodawcy, jest im naprawdę trudno. Nie tylko nie mogą się komunikować z przełożonym, rozmawiać przez telefon- ale również trudno bez wzajemnego porozumienia pracować w zespole. W tych sytuacjach należy szukać odpowiednich rozwiązań takich jak telepraca, dzięki możliwościom, jakie daje Internet. Rozwiązaniem mogłoby być również zatrudnienie trenera pracy lub asystenta znającego język migowy. Jest to również koszt, lecz przynajmniej nie zmuszamy niedosłyszących do życia z renty.

Jeżeli chodzi o tych niedosłyszących, którzy nie mają problemu z językiem werbalnym, to czekają nich inne wyzwania podobne zresztą jak przed osobami pełnosprawnymi. Przede wszystkim plan rozwoju osobistego. Bardzo niewiele osób ma zaplanowaną ścieżkę rozwoju osobistego i zawodowego. Zbyt wiele osób zdaje się na „jakoś to będzie”. Owszem umiejętności improwizowania i dostosowania się są niezwykle przydatne, aczkolwiek trudno dążyć do tak nieprecyzyjnego celu jakim jest „mieć dobrą pracę, pieniądze i dom”. Odbija się to na wyborze ścieżki edukacyjnej, kiedy to studenci wybierają kilka kierunków niemal całkowicie ze sobą sprzecznych, Znałem dziewczynę, która studiowała dziennikarstwo, filologię polską oraz zarządzanie. Przy wyborze dwóch lub więcej kierunków- powinny się one wzajemnie uzupełniać np. prawo oraz finanse i rachunkowość. I nawet jeżeli już wzięliśmy kilka sprzecznych ze sobą kierunków, to lepiej w CV wpisywać tylko te pod konkretne miejsce pracy.

Spotkałem się też z przypadkiem, kiedy dziewczyna była pracowita, inteligentna i „same ochy i achy”, lecz była taką idealistką, że chciała by miejsce pracy było jej przyznane wyłącznie za jej kwalifikacje i zasługi. To piękne, ale to utopia, prawdą jest, że miejsce pracy dostać łatwiej po znajomości – w końca my sami, będąc przedsiębiorcami prędzej zatrudnimy znaną nam osobę, o ile ma kwalifikacje – więc większość swego życia zawodowego spędziła za granicą. Innymi słowy- jeżeli zaniedba się budowę sieci kontaktów i znajomości, o dojścia do pracy czy nawet zleceń będzie trudno.

Wśród niedosłyszących są także osoby, którym nie zależy na wysoko-wykwalifikowanej pracy umysłowej. Praca biurowa jest dla nich po prostu nudna. Co wydaje się całkiem dobre dla nich samych, zwłaszcza w obliczu rosnącego zapotrzebowania na wykwalifikowanych robotników fizycznych jak tapicerzy, elektrycy czy spawacze. Tutaj trzeba po prostu zadbać o zdobycie uprawnień i umiejętności. Należy zadać sobie pytanie: Jaką pracę chciałbym wykonywać czy też chcę sprostać oczekiwaniom rodziny, która chce bym miał „sensowną” praca w rodzaju prawnika, księgowego czy lekarza. W końcu oni (Ci „sensowni”) sami potrzebują fachowców, by wyremontowano im dom, zainstalowano Internet czy naprawiono im samochód. W  tym „ekosystemie” wszystkie zawody są potrzebne – podobnie jak pszczoły, bez których człowiek przeżyje zaledwie kilka lat, o czym głośno ostatnio w mediach.

Jednakże najważniejszym wyzwaniem dla osób niedosłyszących wydaje się umiejętność podejmowania wyzwań. Stawiania sobie pytań, co już mam: z umiejętności, uprawnień, kompetencji, doświadczenia, a czego mi brakuje? I ważniejsze, jak zdobyć to czego mi brakuje? Pewien rodzaj kreatywnej odwagi, połączonej z umiejętnością planowania i analizy potrzebnej przedsiębiorcom. Nie każdemu odpowiada etat, gdzie musi wykonywać polecenia szefa, być na każde jego skinienie i znosić mobbingowe uwagi typu „na twoje miejsce jest wielu chętnych. Własna firma to innego rodzaju strach niż przed zwolnieniem – to konieczność ryzyka i odpowiedzialności we właściwych proporcjach. Ale dla kreatywnych i przedsiębiorczych ludzi wejście w biznes stoi otworem – można dostać dofinansowanie z PFRON-u i  w ramach licznych realizowanych projektów finansowanych z funduszy unijnych.

Należy wyjść z kokonu pseudo bezpieczeństwa, wyuczonej bezradności. Są osoby niedosłyszące, które obawiają się wykonać w ogóle krok w kierunku podjęcia pracy, będąc wiecznym studentem w programie Student II, obawiając się utracić rentę…

Czy zauważyliście, że zastąpiłem słowo „problemy” słowem „wyzwania”? Kluczem do odniesienia sukcesu jest właściwa świadomość, mentalność nastawiona na dążenie do jasno sprecyzowanego celu. Dlatego należy zastanowić się poważnie nad tym czego naprawdę chcemy w życiu? Gdy już wiemy co chcemy, musimy podjąć działanie – nie przejmując się niepowodzeniami jakie możemy napotkać, ale wyciągając z nich wnioski. I trzeba ciągle inwestować w siebie, w swój rozwój – uczmy się całe życie i czerpmy z tego satysfakcję.

Łukasz Lewicki

Copyright Ⓒ 2011 - 2018 LFOON-SW

%d bloggers like this: