BIULETYN INFORMACYJNY
OSÓB NIEPEŁNOSPRAWNYCH

30 Sierpień 2011

Pożegnanie Weroniki

Z głębokim bólem i smutkiem przyjęliśmy wiadomość
o odejściu do Domu Ojca

Ś.P. Weroniki Korby

niepełnosprawnej członkini Polskiego Stowarzyszenia na rzecz
Osób z Upośledzeniem Umysłowym Koło w Lublinie.

Cześć Jej pamięci!

Lubelskie Forum Organizacji Osób Niepełnosprawnych
– Sejmik Wojewódzki

Weroniko, tak dużo ludzi przyszło Cię pożegnać, w to upalne święto Matki Boskiej Częstochowskiej w dniu 26 sierpnia 2011 r. Twoja mama, jak zawsze była na straży. Towarzyszyła Ci w tej ostatniej podróży. Już nie przenosiła Cię z wózka do samochodu, ale szła za Tobą, niesioną przez czterech silnych mężczyzn, smutna i zapłakana. Przez 27 lat jej ręce nosiły Cię, karmiły, ćwiczyły, masowały, przenosiły… Była przy Tobie zawsze, ciałem i sercem. Zatroskana o każdą Twoją chwilę życia, pełna ciepła i mimo wszystko zawszeuśmiechnięta. Życzliwa dla wszystkich ludzi spotkanych na życiowej drodze, szczególnie Twoich niepełnosprawnych koleżanek i kolegów ze stowarzyszenia. Oni również żegnali Cię w ten ciepły dzień. Razem z rodzicami wspominali Wasze cotygodniowe spotkania na rehabilitacji w Lublinie i turnusy w Krasnobrodzie, Wasze wspólne zdjęcia, zwłaszcza to, gdzie czwórka „wózkersów” – Ty, Weroniko, Sebastian, Łukasz i Rafał, pełni szczęścia śmiejecie się. W ostatniej Twojej wędrówce nie mogło zabraknąć Pani Eli, która swoim sercem i umiejętnościami przez wiele lat usprawniała Cię na ile było to możliwe. Była też Pani Ewa, ale już nie pomagała Twojej mamie przenosić Cię z samochodu na wózek. Od dziś ma wolne…

Zapewne spotkałaś się już z panami śp. Bogdanem i Markiem – przewodniczącymi naszego stowarzyszenia i z śp. Maciusiem z wodogłowiem, Renią po zapaleniu opon mózgowych i Elą z upośledzeniem umysłowym. Organizujcie TAM stowarzyszenie i czekajcie na nas.

Dedykuję Ci mój ulubiony wiersz śp. Ks. Twardowskiego „Do uczniów moich”:

„Uczniowie moi, uczenniczki drogie,
ze szkół dla umysłowo niedorozwiniętych,
com wam uczył lat kilka, stracił nerwy swoje,
i wam niechaj poświęcę kilka wspomnień świetych.

Jurku, z buzią otwartą, dorosły głuptasie –
gdzie się teraz podziewasz, w jakim obcym tłumie –
czy ci znów dokuczają na pauzie i w klasie –
i kto twe smutne oczy nareszcie zrozumie.

Janko Kosiarska z rączkami sztywnymi,
z noskiem co się tak uparł, że został króciutki –
za oknem wiatr czerwcowy z pannami ładnymi –
a tobie kto daruje choć uśmiech malutki.

Pamiętasz tamta lekcję, gdym o niebie mówi,
te łzy co w okularach na religii stają –
właśnie o robotnikach myślałem z winnicy,
co wołali na dworze – nikt nas nie chce nająć.

Janku bez nogi prawej, z duszą pod rzęsami –
grubasku i jąkało – osowiały, niemy –
Zosiu coś wcześnie zmarła, aby nóżki krzywe
szybko okryć żałobnym cieniem chryzantemy.

Wojtku wiecznie płaczący i ty coś po sznurze
drapał się, by mi ukraść parasol, łobuzie –
Pawełku z wodą w głowie i ty niewdzięczniku
coś mi żaby położył na szkolnym dzienniku.

Czekam na was, najdrożsi, z każdą pierwszą gwiazdką –
ze srebrem betlejemskim co w pudełkach świeci –
z barankiem wielkanocnym. – Bez was świeczki gasną –
i nie ma życ dla kogo.
Ten od głupich dzieci.”

Anna Szmidt

Copyright Ⓒ 2011 - 2018 LFOON-SW

%d bloggers like this: