BIULETYN INFORMACYJNY
OSÓB NIEPEŁNOSPRAWNYCH

Zapisz się na newsletter

22 Wrzesień 2015

Praca jako czynnik zdrowienia z choroby psychicznej

W dniach 17-19. września 2015 r. w Kazimierzu Dolnym odbyła się XVIII konferencja naukowo-szkoleniowa dla lekarzy psychiatrów, przeprowadzona w ramach Lubelskich Spotkań Naukowych.

Ostatni dzień konferencji poświęcony był m.in. trialogowi, którego stronami byli przedstawiciele specjalistów w zakresie zatrudniania osób chorujących, samych pacjentów oraz rodzin osób chorujących psychicznie, zaś tematem: Rola pracy w zdrowieniu.

Zdjęcie

Zdjęcie

Zdjęcie

Różne aspekty pracy jako czynnika zdrowienia z choroby psychicznej znalazły wszechstronne naświetlenie w wypowiedziach podmiotów trialogu, których reprezentowali: Agnieszka Cyran z Agencji Zatrudnienia Fuga Mundi, Małgorzata Paprota z Zakładu Aktywności Zawodowej w Łęcznej, Grzegorz Kowalczuk i Zygmunt Marek Miszczak z Lubelskiego Stowarzyszenia JESTEŚMY, Jadwiga Gach z Lubelskiego Stowarzyszenia Rodzin „Zdrowie Psychiczne” i Emilia Walęciuk-Warchocka z Lubelskiego Stowarzyszenia Ochrony Zdrowia Psychicznego.

Poniżej zamieszczam tekst przygotowanego z pozycji pacjenta wystąpienia Zygmunta Marka Miszczaka:

Zdjęcie z wystąpienia Zygmunta Marka Miszczaka

             Jako osoba chorująca psychicznie na wszystkich niemal etapach choroby doświadczałem tęsknoty za normalnym życiem, które to pojęcie kojarzyło mi się z wykonywaniem pracy zawodowej i szczęściem osobistym we własnej rodzinie. Dziś myślę, że życie w ciągłym poczuciu samotności i niespełnienia stać się musiało źródłem lęków, zaś przyczyną mojej frustracji były doznawane na drodze do samorealizacji przeszkody. Bolesne doświadczenie choroby umocniło mnie w przekonaniu, że wstępem do samorealizacji w najważniejszych obszarach życiowej aktywności jest praca.

Pragnąłem zatem w przeszłości bardziej „normalnego życia” niż „zdrowia psychicznego”, które z natury swej jest trudniej przekładalne na język konkretu życiowego. Jeśli zaś myślałem o zdrowiu psychicznym, to stała za nim właśnie wizja pracy, rodziny i poświęcenia się swobodnie wybranym dziedzinom aktywności.

Owa wizja szczęścia nie wykazywała jednak tendencji do zamieniania się w czyn. Funkcjonowała z powodzeniem zupełnie równolegle względem dotykającej mnie choroby. Myślę, że źródłem tej inercji był brak wiary w możliwość sukcesu na drodze do realizacji własnych marzeń. Trudno mi powiedzieć, co sprawiło, że ową idealną wizję spróbowałem zamienić w konkretny program życia i zdrowienia. Myślę, że wiarę w możliwość ziszczenia najskrytszych pragnień i planów znaleźć trzeba w sobie samym. Jest to kwestia osobistej, podjętej może w trudnych i niesprzyjających warunkach, decyzji.

Podjęcie pracy zawodowej stało się dla mnie potężnym czynnikiem wspierającym poczucie własnej wartości. Myślę, że praca rzeczywiście warunkuje rozwój godności osobowościowej człowieka – tak ze względu na poczucie użyteczności społecznej, jak ze względu na świadomość życiowej samodzielności. Praca pomogła mi uniezależnić się od lęku przed stygmatyzacją, dostarczając konkretnych argumentów przemawiających za uznaniem własnej wartości i uzdalniając do zmierzenia się z ciężarem odnoszących się do osoby chorującej stereotypów.

Poprzez właściwe ukierunkowanie aktywności życiowej praca pomogła mi stracić z pola widzenia wiele problemów pozornych, wynikających jedynie ze specyficznej nadwrażliwości. Zmuszając do skoncentrowania się na aktywności zewnętrznej (i nagradzając za ową aktywność) wyparła niejako szereg lęków wypełniających dotąd dzień powszedni. Nie chodzi tylko o to, że – mówiąc kolokwialnie – „nie mam czasu na głupie myśli”, ale o osiągnięcie takiej jakości życia, w której nowo odkrywane horyzonty sprzyjają harmonizacji najgłębszych potrzeb i dążeń. Ukierunkowując twórczo aktywność praca stała się czynnikiem rozwoju. Oczywiście postępy na drodze rozwoju pochodzą od samej osoby chorującej, ale praca nakłada niejako ramy na jej dążenia, sposób myślenia o sobie samej i przejawiane względem innych oczekiwania. Ukierunkowując rozwój chroni przed zniechęceniem i frustracją wynikającymi ze świadomości źle ukierunkowanych wysiłków (np. realizowania własnych planów życiowych jedynie w myślach).

Praca stała się sposobem na wejście w szereg relacji społecznych, szansą nawiązania relacji interpersonalnych, poniekąd wejścia w świat dotąd postrzegany jako niedostępny – tj. w świat ludzi zdrowych. Jest chyba tak, że w normalnym, zdrowym środowisku pracowniczym – to jest środowisku kultywującym międzyludzką życzliwość, chorujący psychicznie pracownik bywa postrzegany jako bardziej „zdrowy”, niż „chory”. Owa świadomość postrzegania przez innych przez pryzmat konkretnej roli społecznej rodzi ufność we własne siły. Wsparte życzliwością domniemanie mojej przydatności w pracy mobilizowało mnie i mobilizuje do podejmowania wysiłków, zaś dana w momencie zatrudniania szansa ma w sobie coś z samosprawdzającej się przepowiedni: po pięciu latach pracy zawodowej nauczyłem się wiele, nie czuję lęku przed wykonywaniem pracy i z pewnością jestem pracownikiem bardziej kompetentnym.

Jest bardzo przeze mnie pożądanym ideałem, aby za wykorzystaniem owej szansy na niwie ściśle zawodowej poszło wykorzystanie szansy natury towarzyskiej. Wejście w bardziej wielostronne relacje interpersonalne z kolegami i koleżankami z pracy to szansa ugruntowania się w poczuciu identyfikacji ze środowiskiem, wejścia we wspólnotę, zapomnienia o chorobie. Wiem dobrze, jak wiele daje mi satysfakcji możliwość podyskutowania w pracy na tematy społeczne, wypożyczenia komuś książki, czy podzielenia się czekoladą.

Mówiąc o pracy pamiętam stale o jej komplementarności wobec innych czynników zdrowienia: realizacji głęboko zapisanego w sercu dążenia do szczęścia osobistego w małżeństwie oraz podążania drogą swobodnie odkrytego powołania życiowego i podejmowania przynoszącej satysfakcję wielorakiej aktywności. Zakończyć pragnę wyznaniem, że jako osoba pracująca nie czuję już potrzeby dokonania radykalnej zmiany wszystkiego w swoim życiu. Stoję raczej w obliczu obowiązku ciągłego doskonalenia własnej postawy na drodze do realizacji życiowego powołania.

Zygmunt Marek Miszczak

PRAWA

Copyright Ⓒ 2011 - 2016 LFOON-SW

Administrator 2011 - 2016 Mateusz Urbański