BIULETYN INFORMACYJNY
OSÓB NIEPEŁNOSPRAWNYCH

Zapisz się na newsletter

Artykuły powrót
5 Kwiecień 2016

Przychodzi pacjent z niepełnosprawnością słuchową do lekarza…

…a lekarz w kropce!

Jedną z głównych tez socjologii medycyny jest założenie, że kluczem do postawienia trafnej diagnozy jest zbudowanie właściwej relacji lekarz-pacjent, dzięki skutecznej komunikacji, opartej na wzajemnym szacunku i zaufaniu. To pierwszy krok wiodący ku następnemu etapowi – wyleczeniu pacjenta lub zmniejszeniu jego dolegliwości, zgodnie z możliwościami medycyny w danym momencie.

Komunikacja lekarz- pacjent jest szczególnie trudna w sytuacji, gdy pacjent nie dosłyszy lub posługuje się głównie językiem migowym, nieznanym lekarzowi. Ciężko profesjonaliście medycznemu rozwiązać problem pacjenta, jeżeli nie jest w stanie dowiedzieć się, jakie jest źródło problemu. Medycyna jako nauka jest zbyt szeroką dziedziną, by istniały uniwersalne badania, które bez informacji o objawach ze strony pacjenta- poprowadzą do trafnej i w miarę jednoznacznej diagnozy.

Bariery we wzajemnej komunikacji mogą być zwiększone poprzez zderzenie kultur. Środowisko osób Głuchych z własnym językiem, historią i tożsamością, związana ze sobą wspólnymi wartościami może spotkać się z niezrozumieniem ze strony ludzi z poza ich kręgu. Co mimo, iż wciąż są obywatelami Polski, częścią narodu związanego również wspólną kulturą i historią – może prowadzić do poczucia wyobcowania i problemów z aktywnym udziałem w życiu społecznym. I tutaj kluczem do integracji, która umożliwia funkcjonowanie w społeczeństwie oraz wykorzystania w pełni swojego potencjału rozwojowego jest cierpliwe dążenie do wzajemnego zrozumienia.

Polska jako państwo, podpisując konwencję ONZ dotyczącą praw osób z niepełnosprawnością zobowiązało się do likwidacji barier, w tym także komunikacyjnych, uniemożliwiających osobom z problemem słuchu, realizację swoich praw i obowiązków, jak przystało na pełnoprawnych obywateli. Warto przy okazji tego, zastanowić się jakimi środkami prawnymi, administracyjnymi oraz innymi, można osiągnąć stan pożądany w świetle właśnie tej konwencji.

Oczywiście problem ze służbą zdrowia jest o wiele głębszy. Samo usunięcie barier komunikacyjnych wynikających z nieznajomości języka migowego, a także aspektów kulturowej tożsamości osób Głuchych przez lekarza, nie poprawi sytuacji osób z niepełnosprawnością słuchową, co najwyżej wszyscy będziemy dyskryminowani tak samo w świetle tej konwencji.

Pokazuje to przykład mojej koleżanki, którą ze względu na anonimowość i na potrzeby artykułu możemy nazwać Basią. Od lat boryka się z problemem słuchu, związanym z szumami usznymi. Nie korzysta z aparatów słuchowych, co mimo pewnych problemów, nie przeszkadza jej w skutecznym komunikowaniu się z innymi. Nie pomaga jej to jednak w uzyskaniu w relacji z lekarzami, trafnej diagnozy swego przypadku, która doprowadziłaby do leczenia czy rehabilitacji, mającej na celu poprawę jakości życia. Niemal za każdym razem jedyna konkretna propozycja to zakup aparatu słuchowego. Basia jest zawiedziona i zniechęcona, twierdzi, że nie ma nadziei na jakoś pozytywna zmianę, a aparat prawdopodobnie nie jest rozwiązaniem jej problemu, (a raczej nie jest konieczny w przypadku niewielkiego niedosłuchu, podczas gdy szumy uszne są tym realnym problemem).

Powyższy przykład dowodzi, że sporą barierą korzystania z usług medycznych jest mentalność lekarzy, traktujących świadomie lub nie – pacjenta jako natrętnego petenta w publicznej służbie zdrowia lub (choć rzadziej) źródło dochodu w praktyce prywatnej. Pacjent nie jest tutaj tratowany jako klient, który powinien otrzymać usługę najlepszą z możliwych. Debata (m.in. w ramach projektu „Wdrażanie konwencji ONZ o prawach osób niepełnosprawnych- Wspólna Sprawa”, przy której jednym z partnerów w realizacji programu jest Lubelskie Forum Organizacji Osób Niepełnosprawnych- Sejmik Wojewódzki ) nad problemem barier w komunikacji ze służbą zdrowia osób z niepełnosprawnością słuchową, a także wspólne szukanie rozwiązań, mających na celu poprawienie obecnego stanu rzeczy, stwarza wielką szanse na poprawę sytuacji. Nie tylko osób z niepełnosprawnością, ale również wszystkim obywatelom naszego Państwa. Każda pozytywna zmiana na rzecz osób niepełnosprawnością słuchową, będzie inspiracją do podjęcia dalszych działań prowadzących do kompleksowej poprawy sytuacji w kontaktach w służbą z zdrowia z pożytkiem dla nas wszystkich. Bo jeśli pokonamy jedną większą barierę w komunikacji z osobami z niepełnosprawnością słuchową, szczególnie w przypadku osób Głuchych posługujących się głównie językiem migowym- poprawa w pozostałych kwestach może okazać się już o wiele łatwiejsza.

Oczywiście ostatecznie liczy się znalezienie właściwych rozwiązań dostosowanych do konkretnej sytuacji społecznej osób z problemami słuchu oraz z innymi niepełnosprawnościami. Nieodzowne jest przy tym zaangażowanie samych zainteresowanych na rzecz poprawy jakości kontaktów z profesjonalistami medycznymi. Jednym ze środków do osiągnięcia tego celu, jest powstawanie i rozwój wyspecjalizowanych organizacji pozarządowych, a także innych podmiotów społeczeństwa obywatelskiego, działających na rzecz konkretnych grup osób niepełnosprawnych. W końcu każda niepełnosprawność jest inna, inne są wiec bariery, a także metody ich niwelowania. W przypadku osób Głuchych, posługujących sie językiem migowym, wielkim wyzwaniem będzie kwestia komunikacji. W mojej opinii ciężko jest jednak wymagać od lekarzy znajomości językami migowego, podczas, gdy w większości przypadków ich umiejętności skutecznej komunikacji zawodzą, mimo teoretycznego braku bariery językowej i posiadania dobrego słuchu przez większość pacjentów. Obecna edukacja medyczna przyszłych lekarzy wraz ze specjalizacją twa dekadę, podczas której młodzi ludzie wiele poświęcają na przyswojenie całych tomów niezbędnej wiedzy, by móc ratować życie. A przecież muszą także być na bieżąco z najnowszymi odkryciami w swojej dziedzinie. Nic zatem dziwnego, iż w tym ogromie, parę godzin przyswajania wiedzy o znaczeniu budowania relacji dla trafnej diagnozy, gdzieś tam umyka.

Kto zatem powinien zapewnić tłumacza migowego? Rozwiązaniem wydaje się zapewnienie organizacjom pozarządowym środków z budżetu państwa na realizacje takich i podobnych zadań.

Ale czy to na pewno byłoby najlepsze rozwiązanie? Lub jedyne?

Łukasz Lewicki

PRAWA

Copyright Ⓒ 2011 - 2016 LFOON-SW

Administrator 2011 - 2016 Mateusz Urbański